Debata otwierająca I dnia konferencji


GODZ.: 10:15 – 12:00



PANELIŚCI:
- Prof. Piotr Gliński | Wicepremier, Przewodniczący Komitetu do spraw Pożytku Publicznego
- Prof. Ewa Leś | Uniwersytet Warszawski
- Dr. Tymoteusz Zych | Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Instytut na rzecz Kultury prawnej Ordo Iuris
- Cezary Miżejewski | Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych
- Bartosz Pilitowski | Fundacja Court Watch
- Krzysztof Balon (Moderator) | Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny, Wspólnota Robocza Związków Organizacji Socjalnych, Polsko-Niemieckie i Europejskie Partnerstwo Socjalne

Po wielkim zrywie początku lat. 90. ub. stulecia charakteryzującym się spontanicznym wzrostem liczby organizacji pozarządowych realizujących najważniejsze interesy i funkcje społeczeństwa obywatelskiego przy niewielkim zaangażowaniu rządu, brakiem regulacji i lokalnymi inicjatywami instytucjonalizacji takich relacji na poziomie samorządowym (Gdynia, Gdańsk i inne gminy) uchwalono w 2003 roku ustawę o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, która uporządkowała na ostatnie 15 lat relacje między państwem (rząd i samorządy) i organizacjami obywatelskimi.

Ustawa określa sfery zadań publicznych i reguluje prowadzenie działalności pożytku publicznego na podstawie zlecenia realizacji zadań publicznych. Według danych GUS corocznie w tym systemie organizacje pozarządowe otrzymują ok. 10 mld złotych, co stanowi przeszło połowę ich budżetu. Regulacja sprzed 15 lat bez wątpienia przyczyniła się do profesjonalizacji działań organizacji pozarządowych, zwłaszcza aktywnych w systemu usług społecznych. Rządowe i samorządowe środki publiczne wsparte od 2004 roku środkami z funduszy strukturalnych umożliwiły zauważalne powiększenie zasobów organizacji. Części organizacji udało się przez ostatnie lata zbudować stabilne struktury, powiększyć przychody, zatrudnić stały personel. Jednak wciąż ponad połowę budżetu organizacji obywatelskich stanowią środki publiczne, a państwo w niewystarczający sposób wspiera rozwój organizacji obywatelskich jako ważnego partnera w budowie dojrzałej demokracji. O ile realizacja funkcji usługowej społeczeństwa obywatelskiego odbywa się dość płynnie, o tyle realizacja funkcji strażniczej i rzeczniczej napotyka na poważne bariery.

Poniekąd ubocznym skutkiem tamtej regulacji stało się wytworzenie specyficznej kultury kontraktu, która powoduje, że organizacje, rywalizując o dostęp do środków publicznych na realizację swych zadań, odstępują nierzadko od realizacji swej misji. Cierpi na tym także współpraca wewnątrz sektora obywatelskiego. Te organizacje, którym udało się rozwinąć m.in. dzięki dostępowi do środków publicznych, z trudem dzielą się swoim doświadczeniem z mniejszymi organizacjami. Środowiska mniejszościowe narzucają dominującą narrację w życiu publicznym kosztem innych, słabiej rozwiniętych, np. działających na rzecz praw rodziny.

Obecnie rząd wychodzi z inicjatywą wsparcia instytucjonalnego dla wszystkich organizacji obywatelskich. Narodowy Instytut Wolności pragnie także stwarzać przestrzeń debaty o najważniejszych sprawach dotyczących społeczeństwa obywatelskiego. Nie mniej jednak ważne wydaje się podejmowanie przez same organizacje, całe środowiska organizacji, działań, które przyczynią się do zasadniczego i zrównoważonego rozwoju organizacji obywatelskich. Należy zatem zapytać o kontynuację prac nad implementacją Strategicznej Mapy Drogowej, ale także o wdrożenie zasad wyrażonych w karcie etycznej organizacji pozarządowych, które umożliwią pogłębienie procesu samoregulacji. Niezbędnym składnikiem tego procesu powinien być udział całego środowiska organizacji obywatelskich, nie wyłączanie nikogo i stworzenie takich warunków współpracy, które nie będą prowokować dystansowania się jednych organizacji wobec drugich. Czy z prymatu zasady współpracy nad rywalizacją można wywieźć tezę o większej odpowiedzialności większych organizacji i pewnej konieczności dzielenia się przez nich zasobami z mniejszymi partnerami? Odpowiedzialność organizacji obywatelskich za państwo to wspólne dzieło wszystkich.